niedziela, 19 listopada 2017

Śnieżynka...

Kolejna śnieżynka frywolitkowa... Tak będę po jednej wrzucać, bo za wolno robię, żeby jakiś hurt mi powstał :D
Wzór z bloga Robótkowe szaleństwa.


sobota, 18 listopada 2017

Odrobina świąt...

Pomału pojawiają się świąteczne drobiazgi...

Najpierw powstała bombka - efekt drażnienia przez Weronikę, która ma już sporą kolekcję :)
Bombka według tego wzoru.



Potem koleżanki z grupy frywolitkowej weszły na ambicję i w efekcie odkurzyłam czółenko (które najpierw musiałam znaleźć!) i mam śnieżynkę...
Śnieżynka wg wzoru z bloga Milczenie nitek.


Bombka będzie na pewno jeszcze jedna, wg tego samego wzoru (bo mi się podoba), a siostra obiecała nawlec :D
Śnieżynek będzie więcej, wg innego wzoru :)

niedziela, 5 listopada 2017

Makrama - lampionik...

Po jakimś deserku z serii "de lux" zostały mi dwa maleńkie (wysokość 7 cm, średnica 6 cm) słoiczki... Zainspirowana oglądanymi kiedyś makramowymi lampionami, postanowiłam ubrać te słoiczki w poplątane wdzianko...

Sztywny sznurek niestety sterczy na dole, ale w ciemności daje to dodatkowy fajny efekt :)

Wzór własny, wymyślany na bieżąco (brak doświadczenia w takich projektach poskutkował tym, że zawiązałam zdecydowanie za dużo sznureczków i po splątaniu pierwszego okrążenia doszłam do wniosku, że jest za ciasno i 5 modułów (każdy po 8 sznurków) wycięłam... 



W jednym z okolicznych centrów handlowych jest impreza "LEGO Star Wars" - mnóstwo klocków i fajne gotowe projekty, z którymi można się było obfotografować :) Młodszy cały szczęśliwy (Starszy w tym czasie imprezował na urodzinach kolegi)...


sobota, 21 października 2017

Warsztaty Twórczo Zakręcone - Ustroń 12-15.10.2017

Miałam przyjemność być po raz drugi... A po raz pierwszy jako instruktor :)


Wyruszyłyśmy z Sylwią po południu w czwartek. Pierwszym postojem była Łódź, skąd zabierałyśmy Weronikę i Asię. A nocowałyśmy u innej Asi, przy okazji załapując się na macanie jej przecudnej urody prac!

W piątek rano ruszyłyśmy Tobatkowozem do Ustronia, który powitał nas piękną pogodą i ferią jesiennych barw :)



Po rozgoszczeniu się w pokojach poszłyśmy się ściskać ze wszystkimi daaaaaawno nie widzianymi znajomymi i zaglądać na stoiska sklepików. Po południu miałam pierwsze zajęcia: beading - obszywanie kaboszonu.


Wieczorem był grill, kiełbaski, ciacho i pogaduchy do nocy :)

W sobotę przed południem miałam pierwsze zajęcia z chainmaille - wybrałam do nauki bardzo dekoracyjny splot bizantyjski.


W przerwie obiadowej zdążyłam zrobić kilka fotek przepięknych jesiennych kolorów:



Po południu miałam drugie zajęcia z obszywania kaboszonu:


Znowu wieczorne plotki do nocy.

Rano złapałam troszkę wschodu słońca:


I jeszcze rzut okaz z drugiej strony ośrodka :)


Ostatnia grupa to znowu zajęcia z chainmaille.


Potem pożegnalne uściski i powrót do domu (przez Łódź :) )


Było cudnie! Następne spotkanie za rok! :)

sobota, 7 października 2017

Światowy dzień kartkowania :)

Dziś World Card Making, czyli Światowy Dzień Robienia Kartek... Na FB jest całe wydarzenie temu poświęcone (pewnie nie jedno :) ).

Ja swoją kartkę zaczęłam na czwartkowym spotkaniu koła rękodzielniczego, kończyłam wczoraj, dziś poszła do Jubilata :) Na zdjęciu gałązki wyszły jakoś agresywnie, w rzeczywistości wyłażą tylko troszkę, subtelniej :)


Drugą kartkę, którą chcę Wam pokazać, zrobiłam na Craft Party w Poznaniu - w trakcie make&take pod okiem Bligu (sponsorem materiałów było Studio Forty, a bazy kartek sprezentowały nam Rzeczy z Papieru - moje dwa nowe ulubione miejsca :) ).
Zdjęcie świeżo po zrobieniu, w domu jeszcze ją troszkę pomęczyłam, tu i ówdzie dodałam kolorku, tu i ówdzie pogniotłam :D


sobota, 16 września 2017

Nowy komplecik...

Na ostatnim craftowym naszym spotkaniu, ostatnim wakacyjnym, pod okiem Weroniki zrobiłyśmy (we trzy) sobie biżutki z nowych koralików nib-bit's.. Akurat miałam pod ręką tylko niebieskie, więc będą mi do wszystkiego pasować :D

Wzór Neli Kábelovej pod nazwą volterra. Bardzo prosty, a jakże efektowny... Aż się prosiło, jak u Weroniki, żeby podczepić pod nie jakieś dyndadło. Akurat od jakiegoś czasu bardzo chciałam wykorzystać piękne listki :)

Koraliki to nib-bit's, toho round 11o i 15o w kolorze nickel i srebne FP 4mm. Długość z listkiem to 6 cm, sam listek ma 4cm.


środa, 6 września 2017

Warsztaty Twórczo Zakręcone - Ustroń 12-15.10.2017


W tym roku również wybieram się do Ustronia na Twórczo Zakręcone Warsztaty.

W ubiegłym świetnie spędziłam czas poszerzając swoją wiedzę o nowe umiejętności.


Tym razem jednak będę miała przyjemność poprowadzić tam zajęcia w dwóch technikach.

Po pierwsze chainmaille. Zrobimy kolczyki i zawieszkę lub bransoletkę wykorzystując dekoracyjny splot bizantyjski (mój ulubiony! :) ).


Po drugie beading - obszywanie kaboszonu koralikami. Ubierzemy kaboszon za pomocą ściegu peyote i ozdobimy go koralikowymi pikotkami.


Zapisy ruszają 18 września, a 10 września będzie już dostępny harmonogram warsztatów.

http://www.tworczozakreceni.org/


Serdecznie zapraszam!!!!

poniedziałek, 4 września 2017

Smok...


Jako pamiątkę z tegorocznych targów koralikowych w Hamburgu przywiozłam sobie książeczkę ze schematami na koralikowe zwierzaczki. Wybrałam zestaw fantastyczny ze względu na smoka, który wpadł mi w oko już w ubiegłym roku. W tym wciąż głośno mnie wołał...


Schematy są bardzo czytelne, kolorowe..

I powstał pierwszy, próbny smok... Z koralików toho 8o, więc całkiem spory - z różkami ma 6 cm, gdy siedzi (a jakby wstał, to z 1,5 cm by zyskał :) ). Wybaczcie ilość zdjęć, ale ze względu na koraliki silverlined strasznie trudno było go sfotografować!


Jestem z niego bardzo dumna! Ogłaszam mały konkursik na imię dla niego :)

Podpuszczają mnie tu niektórzy, żeby teraz pójść za ciosem i zrobić smoka z 11o, a potem zaszaleć z 15o :D Na te ostatnie raczej się nie porwę, ale te 11o kuszą :D

niedziela, 20 sierpnia 2017

Koralikowy weekend...

Po raz kolejny udało mi się pojechać na targi koralikowe Perlenkunstmesse do Hamburga. Dzięki uprzejmości Ko$ci, która nas przygarnęła znów i opiekowała się nami, żebyśmy w tym Hamburgu nie zginęły i spełniała nasze zachcianki cierpliwie (lody, fontanny, alkohol i inne dopieszczanki) oraz dzięki fantastycznemu towarzystwu, z którym podróż minęła w mgnieniu oka, Esterze - rewelacyjnej pilotce, co nawet światła awaryjne w korku za kierowcę włączała i opowieściami bawiła ;) i Weronice, która dopieszczała omletami podawanym do łóżka rano i wieczorem to był cudowny weekend!!!

Dziewczyny, dziękuję!!!

A teraz kilka zdjęć...

Najpierw prezencik dla naszej gospodyni - brelok z nożyczkami i sporym chwostem z koralikową czapeczką z toho tresure ulubionym kolorze nickel.



Kilka ujęć kolorowego spektaklu typu światło i dźwięk z parku w Hamburgu - nawet deszcz nam nie przeszkodził w podziwianiu :)


No i same targi - znów przytłaczające ilością barw i kształtów koralików, pięknymi gotowymi pracami i niestety cenami :)


Kupiłam kilka drobiazgów raptem - raczej jadę tam dla frajdy oglądania :)


Na koniec pochwalę się prezentami, które sama dostałam - od Weroniki bosssską sowę Jadwigę - więcej na jej temat na blogu Weroniki...


Od Estery cudowną sól do kąpieli stóp (jak znalazł do kojenia bólu stóp po kilkugodzinnym spacerze po targowej hali) prosto z Wieliczki :)



Dziękuję, dziewczyny! :D


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Wakacyjnie - z sowami w tle...

Jeden z wyjazdowych weekendów spędziłam u Ani Zalewskiej, Klejnotki... Pojechałyśmy tam wesołym autkiem (DankaWeraph, moja siostra Karolina (oraz Michał, który zaryzykował wsiadając do auta pełnego bab, a którego podrzucałyśmy do Warszawy :) ) ) plus Nami jadąca ze swoją rodzinką drugim autkiem.
Na miejscu do spotkania dołączyły Marta NorembergMajaSudzia Warszawianka.
Było boooooosko :)

Dla Ani przygotowałyśmy zrzutkowy prezencik (którego swoją część Weronika, tradycyjnie już niemal, dziergała w trasie, na autostradzie :) )... Ja dorzuciłam bransoletę z oprawionym w koraliki kamieniem z bałtyckiej plaży :)

A dla wszystkich uczestniczek spotkania zrobiłam makramowe sówki prosto z tutoriala mojej ulubionej szkółki makramowej :) Kilka dorabiałam na miejscu zgodnie z kolorystycznymi życzeniami :)


A propos sów - takie okazy Ania wyhodowała dla nas na swoim ogrodzie :)


niedziela, 13 sierpnia 2017

Wakacyjnie - zaległy album...

Półmetek wakacji za nami... Wprawdzie ja spędzam je w kawałkach, przedłużonymi weekendami, ale staram się te fragmenty wykorzystywać jak najlepiej :)
O tym może przy innej okazji...

O zakończeniu roku szkolnego dzieci zdążyły już zapomnieć, a ja nie pokazałam albumu, który robiłam na pożegnanie wychowawczyni (3 kl) Młodszego... W albumie kartki z wpisami i zdjęciami dzieci (co wiedzą o swojej pani), kilka zdjęć z wspólnych wycieczek i wierszyk ułożony przez jedną z mam, który dzieci mówiły na pożegnalnym ognisku... Album bez zbędnych bajerów (jeden łąpacz snów na okładce, kilka embossowanych stempelków-piórek wewnątrz) - piękny kwiatowo-koronkowy papier ozdobił go sam w sobie :)




środa, 28 czerwca 2017

Plener...

Jak wiecie prowadzę koło rękodzielnicze w pobliskim GOKu. Jest zwyczaj, że koła zainteresowań kończą sezon plenerem wyjazdowym. W tym roku koła plastyczne i moje pojechały w góry, do Wisły. Byłam tam pięć cudownie relaksujących dni :)

Plener spędziłyśmy pracowicie w miłych okolicznościach przyrody rozkoszując się piękną pogodą, ładnymi widokami i świeżym górskim powietrzem :)

Rzeczka Jawornik

Kamień zdecydowanie był i był suchy :)

Po kolacji pierwszego dnia zrobiłyśmy sobie chwosty ozdobione koralikową "czapeczką", by zamocować je przy brelokach z cudnymi składanymi nożyczkami - teraz możemy mieć je zawsze pod ręką :)


Drugiego dnia zajęłyśmy się wyplataniem bransoletek z wykorzystaniem krosna do tkania koralikami.


Trzecie zajęcia to makramowe plecionki, czyli wieszaki na doniczki.


Na koniec zostawiłyśmy sobie filcowanie na mokro - były i kwiatki i listki i etui na komórkę.



Szybko nam czas minął przeplatany warsztatami oraz atrakcjami w postaci występu gawędziarza,

Atrakcja jednego z wieczorów - występ gawędziarza Piotra Macoszka - lokalnego pogodynka :) Człowiek z dużym poczuciem humoru ciekawie w gwarze opowiadał o historii regionu, nie dając się zbić z tropu stadku bab dogadujących co słowo :)

ogniska z pieczeniem kiełbasek,

Ognisko-grill, przy którym piekliśmy kiełbaski

leżakowaniem nad basenem

"U Fojta" - widok z naszego okna (ten basen był do naszej dyspozycji :) )

i oczywiście chlapaniem się w jego przyjemnej wodzie, czy zwiedzaniem Wisły i Bielska-Białej.

Wisła jeszcze jako wartki, ale płytka i lodowata rzeczka

Widok na okolicę z serpentynki, którą wjechaliśmy na przełęcz Kubalonka

Taką "ciuchcią" zwiedzaliśmy okolicę, a przewodnik i kierowca w jednym opowiadał nam gwarą o okolicy

Wiadukt Wisła Głębce - najwyższy wiadukt kolejowy

Już nieczynna skocznia, na której uczył się skakać Adam Małysz

Figura Adama Małysza wykonana z białej czekolady

Było cudnie!

Ośrodek "U Fojta" - polecam!