środa, 10 czerwca 2015

Długi weekend - odsłona 4...

Na koniec pod czujnym okiem Poohatki zrobiłam sobie listki do kwiatków, które dostałam od niej :) I tak mam śliczne wiosenne kolczyki :)



Nauczyłam się też takie kwiatuszki robić, więc jeszcze się pojawią :)


A czego się nauczyła Poohatka? Ściegu st. petersburg chain oraz splotu bizantyjskiego chainmaille.... :) No i ma też swoje kobaltowo-żółte indiańce :)

3 komentarze:

  1. Ładne kolczyki :) Muszę przyznać, że robią wrażenie, chociaż nie podobają mi się matowe, nieprzezroczyste koraliki. Przypominają mi klocki Lego, które są świetne, ale rzadko "lekkie". Mimo to w Twoich kolczykach wcale mi to nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Mi też to nie przeszkadza :D

      Usuń
  2. Śliczne jak niezapominajki :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wizytę i komentarz.