Trafiła się możliwość wyjechania do Hamburga.. Pretekstów było kilka - raz, że od 3 lat obiecywałam sobie odwiedzić Ko$ci, a teraz wreszcie dorobiła się własnego mieszkanka, dwa, że w tym czasie są tam targi koralikowe Perlenkunstmesse, trzy, że wakacje się kończą i skoro zaczęły się mocnym akcentem (Krasnystaw), to aż się prosiło takim je również zakończyć :D
Zebrałyśmy się więc w cztery (towarzystwa dotrzymywały mi: Eliza, Weronika i Agata), zapakowałyśmy do wesołego autka i pojechałyśmy...
Wyjechałyśmy w czwartkowe popołudnie, dotarłyśmy wieczorkiem...
W piątek Ko$ci przegoniła nas po Hamburgu, w pigułce upychając trzy sklepy koralikowo-rękodzielnicze typu KreativMarket oraz zwiedzanie choć fragmentu miasta...
Odpoczęłyśmy na wycieczce stateczkiem, wleciałyśmy na chwilkę do domu, a wieczorem udałyśmy się na cudny pokaz typu światło i dźwięk z fontannami w roli głównej...
W sobotę głównym punktem programu były targi... Oj było na co popatrzeć - od ilości kolorów i kształtów koralików bolały oczy, od cen bolał portfel... Było też dużo gotowych prac... I bardzo dużo gotowych zestawów - koraliki dobrane do gotowego projektu + instrukcja (Niemcy chyba je lubią)... Ceny obłędne!
Kupiłam sobie kilka takich, których nie ma w Polsce - m.in. koraliki w rozmiarze 18o! Ledwo widać sam koralik i nie wiem, czym można je szyć, bo dziurka jest okrutnie maleńka :D
No i piękne kolczyki srebrne sobie kupiłam - wyrzuty sumienia jeszcze mnie męczą, ale w końcu przejdą, a kolczyki zostaną :)
Wyjazd intensywny, ale baaaaardzo udany! Zdecydowanie do powtórzenia :D
Ko$ci kochana - ogromne podziękowania, że przetrwałaś nasz nalot oddając nam w posiadanie własne łóżko i całą przestrzeń podłogową...
Współtowarzyszkom podróży dziękuję za miłe, choć małomówne towarzystwo (kierowcę trzeba rozmową zabawiać, kochane! ;P )...
No z tego, co widzę i czytam, to pięknie było dziewczyny :) super, że wyjazd udany i owocny :)
OdpowiedzUsuńZazdraszczam spotkania w szczególności :) Oj chętnie spotkałabym się z Asią :)
OdpowiedzUsuń