poniedziałek, 16 lutego 2015

Długa...

... bransoletka... Do owinięcia nadgarstka na dwa razy.. Z koralików chyba miyuki (nie pamiętam, mam je od zawsze - niejasno pamiętam, że kupowałam z Kości większe miyuki daaaaawno temu, kiedy rozgryzałam sznury koralikowo-szydełkowe (Werka, kiedy to było? 5 lat temu?)... W każdym razie są trochę większe od toho treasure, ale mają kształt treasure...
Do tego fajne zapięcie magnetyczne niesamowicie ułatwiające założenie bransoletki :)
Ponieważ koralików było jednak za mało na tak długą plecionkę, w środku wpasowałam super duo dla urozmaicenia i wydłużenia całości :) Peyote na 7 koralików, bo taki pasował do zapięcia :) Szerokość 1,2cm, długość 33cm bez zapięcia...


Szkoda, że na moim kiepskim zdjęciu nie widać, jak ładnie się ta bransoletka w świetle zachowuje, jak lśni :)

niedziela, 15 lutego 2015

Wpadłam...

... jak śliwka w kompot.. W serduszka... Wczoraj tak mnie wciągnęło, że po moim niebieskim maleństwie powstały jeszcze cztery serduszka w różnych kolorach... Wszystkie wg tutoriala Silver Aguti...
Tym razem z koralików toho 11o...


Moje jest nicklowe, reszta pójdzie w świat :)

A taka jest różnica między moim komórkowym maleństwem a pozostałymi, które mają rozmiar ok. 2x1,7cm.


sobota, 14 lutego 2015

Koralikowo...

...walentynkowo...

Choć nie obchodziłam nigdy jakoś specjalnie tego święta, bo na co dzień powtarzam i okazuję najbliższym, jak mi są bliscy, to w tym roku postanowiłam powiedzieć też kilku bliskim mi ludziom, jak bardzo ich lubię... Bo doszłam do wniosku, że bardzo rzadko mówimy sobie rzeczy miłe... A tych oczywistych chyba niemal w ogóle... Bo skoro się z kimś przyjaźnię, to oczywiste jest, że go/ją lubię.. Ale jak często mu/jej to mówię?
Więc dziś powiedziałam :)

Ale w sumie ja tu z innego powodu :)
SilverAguti na swoim blogu jakiś czas temu pokazała małe zgrabne serduszko z koralików... I obiecała tutorial, jak takie zrobić.. No i dziś ten obiecany kursik zamieściła, a ja od razu postanowiłam go przetestować... Dobrze wszystko pokazane, nawet początkująca osoba może się pokusić o spróbowanie!
Żeby nie było za łatwo, złapałam za koraliki toho 15o... W ślicznym, oczywistym kolorze :D

Oto efekt - moja nowa zawiesza przy komórce :D


Zdjęcia takie sobie, ale przecież nie wytrzymałabym do jutra, żeby Wam pokazać to maleństwo (1,7x1,3cm)!

czwartek, 12 lutego 2015

Takie tam...

Drobiazgi niewielkie....

Po pierwsze - zrobiłam sobie bransoletkę na metalowej bazie... Nic wymyślnego, prosty peyot na 5 koralików szeroki :) Żebym miała do kompletu z klamrą :)


Po drugie - od dawna chciałam sobie obdziergać kabelek od słuchawek.. Widziałam  już kilka razy na pintereście coś podobnego i mi się spodobało.. A że mój oryginalny kabelek był (z naciskiem na czas przeszły) biały, to aż się prosił o wdzianko... Teraz nie marznie, a do tego fajnie wygląda :) Pilota ominęłam łańcuszkiem...



U mnie dziś słoneczna, ciepła (+6) wiosna! Powietrze pachnie wiosną, co - mimo kataru - czuję i wdycham pełną piersią :) Byłoby przyjemniej, gdyby dziecię mi nie chorowało i nie marudziło, a mój własny katar sobie już poszedł, bo chyba wystarczy... Pojutrze (a w zasadzie już jutro po południu) zaczynają się ferie.. Ferie zimowe... Hmmm... Zimowe?

poniedziałek, 9 lutego 2015

Papierowo...

Znów papiery i papierki...

Paulina poprosiła o ekspresową kartkę na chrzest bratanka... Kartka ciut nietypowo chrzcinowa, ale te stópki tak mi się podobały, że odkąd je kupiłam, kombinowałam, gdzie by je tu.. :D Zapakowana w pudełko...



Dla Oli na spóźniony urodzinowy prezent notes na zakupową listę...



Czy u Was też zima na chwilkę postanowiła się jednak pokazać? Od kilku dni u mnie biało, śnieżnie, choć temperatury około zera, w ciągu dnia nawet trochę powyżej, nie wróżą jej zbyt długiego pobytu... Ale choć przez chwilę zniknęła szaroburość :) Choć za zimą nie przepadam, to jeśli już musi być, to właśnie taka biała :)



A poza tym sezon przeziębieniowy w toku... Mały przez ponad tydzień męczył zapalenie krtani - głos wciąż jeszcze nie do końca odzyskany, ale już lepiej jest.. Za to mężul i ja smarkaci na potęgę jesteśmy...
Dobrze, że za kilka dni zaczynamy ferie, to trochę zwolnimy tempa i może zrelaksowany ciut organizm nabierze werwy do walki z wirusiskami :)

SPROSTOWANIE...
Posta pisałam w poniedziałek, po godz. 18tej..
A dziś, we wtorek, rano śnieg wyparował.. Więc po zimie już ani śladu.. I znów szaroburoiponuro..

poniedziałek, 2 lutego 2015

Geometrycznie...

Spodobała mi się bardzo jedna z męskich bransoletek przygotowanych na aukcje przez Biżuteryjki dla Wośp... Nazwana była geometryczną, była rzemienne i miała peyotowe przekładki w geometryczne wzory w moich ulubionych kolorach...
Postanowiłam sobie się zainspirować... O oto mam swoją wersję.. Moje przekładki są szersze w obwodzie, ale krótsze, wzory rysowałam sama... Początkowo chciałam jeden szeroki rzemień, ale nie znalazłam "od ręki" w poznańskich sklepikach odpowiedniego, więc stanęło na kilku chudszych rzemykach...





Chodzi mi po głowie klamra do włosów w tych kolorach - muszę w końcu popełnić, skoro uwinęłam się z ubiegłorocznymi zaległościami i jestem "na bieżąco" :D

niedziela, 1 lutego 2015

Duma...

Duma mnie rozpiera, bo skończyłam chustę gail,  którą dziergać zaczęłam wiosną 2013 roku! Dokładnie w Światowym Dniu Dziergania Publicznego :)

Tak po troszku, po rządku, z przerwami czasem i miesięcznymi, powolutku przybierała... Postanowiłam ją do końca stycznia zakończyć definitywnie i mi się udało (świadkami dziewczyny na wczorajszym spotkaniu craftowym, na którym chustą się chwaliłam :) )...

Czas na prezentację ogromnej (2,5m szerokości, 1,5m wysokości) pajęczynki zrobionej z bambusowej włóczki alize Bamboo Fine w pięknym odcieniu niebieskości :) Idealna na lato, bo nie grzeje, a chłodzi! W zakończenie wplotłam niebieskie koraliki, które dodają jej skrzenia :)