poniedziałek, 27 czerwca 2022

A na lato kapelusz...

Prosty kapelusz z papierowej rafii w motku. 


Głębokość ok. 10 cm, szerokość ronda 8 cm, na obwód głowy ok. 55 cm. 
Poszło ok. 110 g czyli ok 160 m.
Szydełko 4,0.

Ten kapelusz będzie miał ciąg dalszy, bo życzeniem przyszłej właścicielki jest jak największe rondo 😁

A gdyby ktoś miał ochotę na rozpiskę, jak sobie taki kapelutek zrobić (z rafii czy włóczki), to -> tutaj <- może pobrać przygotowaną przeze mnie instrukcję :) Miłego dziergania :) 

Skończony!

Rondo ma 15 cm szerokości. W ostatnim okrążeniu wrobiłam podwójną fiszbinę krawiecką. 
Kapelusz pasuje na obwód głowy ok. 55 cm. 
Poszło niemal 170 g, czyli ok. 245 m rafii. 
Szydełko 4,0.

piątek, 24 czerwca 2022

Kapelusz

W tym roku w szydełkowym świecie nowością jest rafia w motku pozwalającym szydełkować z niej różne przydatne drobiazgi: kapelusze, torebki, podkładki, pojemniki itp. 


Kapeluszy nie noszę, ale bardzo chciałam spróbować. Natalia zgłosiła się jako chętna, bym jej zrobiła. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. 😁

czwartek, 16 czerwca 2022

Zapachy...

Mieszkam (niemal) przy długiej lipowej alei. Uwielbiam zapach lipy, zwłaszcza wieczorem jest szczególnie intensywny. 


I ptaki ćwierkające we wszystkich ptasich językach i buczenie pszczół. 

Kwitnie jeszcze czarny bez, trzeba nałapać kwiatów i zachować jego zapach na zimę 😁

środa, 15 czerwca 2022

Cała moja

Nareszcie skończona. 
Tym razem cała moja.
Skrócona wersja Sislove. Szkoda, że nie widać, jak pięknie skrzą się turkusowe nopki. 


Włóczka: Diamond Classic N022 od @kokonki.motki 2×1200 m (nawijane w odbiciu lustrzanym)
Szydełko: 3,5, a ostatnie wachlarzyki 2,75, żeby nitki wystarczyło (zostało 4,5g, czyli niecałe 17 m). 

Wymiary: 264x150 cm (lekko tylko naciągnięta, delikatnie zblokowana

wtorek, 24 maja 2022

Maleństwo...

Takie maleństwo wydziergałam. Saszetka-brelok na skarby. 


Włóczka to Baby Cotton Multicolor nr 5213, szydełko 2,2.
Wymiary ok 5x6 cm plus brelok. 

niedziela, 15 maja 2022

Spotkania...

Dzisiejsze popołudnie spędziłam z Poohatką, dziergając nad Wartą z widokiem na katedrę. Przyjemne to były chwile, kończące wczorajsze coroczne, odzyskane znów po pandemicznej przerwie, wiosenne spotkanie craftowe, na które przyjechała cudowna grupa zdolnych dziewczyn. Rozmowy, jedzenie, a przede wszystkim oglądanie na żywo pięknych prac - brakowało mi tych spotkań!