wtorek, 24 marca 2026
Wielkanocny wianek
poniedziałek, 23 lutego 2026
Londyn 19-22.02.2026
Wycieczka do Londynu to mój prezent urodzinowy :) Pojechaliśmy całą rodzinką :)
W sumie nasza wizyta trwała cztery dni, ale dwa z nich to przeloty i docieranie na i z lotniska :)
Głównymi punktami wycieczki były: Studio Warner Bros i plan filmowy Harrego Pottera oraz obchody początku Chińskiego Nowego Roku. A reszta czasu to "dotknięcie" Londynu, zerknięcie na kilka turystycznych miejsc.
Czwartek.
Przylecieliśmy późnym popołudniem, więc po dotarciu do naszego miejsca noclegowego nad Regent's Canal, poszukaliśmy miejsca, by zjeść obiado-kolację :)
Piątek.
Po śniadaniu udaliśmy się na autobus (tak, piętrowy, czerwony ;) ), którym przemieściliśmy się do Londyn Bridge. Stamtąd spacerkiem wzdłuż Tamizy przeszliśmy do Tower of London i Tower Bridge.
Po krótkim odpoczynku i deserku skierowaliśmy się metrem na King Cross Station, a potem na Euston Station, skąd kursuje pociąg do Watford Junction. Z tej właśnie stacji można dojechać wahadłowym autobusem pod same drzwi hali Harrego Pottera (z biletem na zwiedzanie studio, autobus jest darmowy).
I tam spędziliśmy dobre cztery godziny! A spokojnie można było więcej. :)
To było ciekawe doświadczenie. I wcale nie trzeba być wielkim fanem filmów o młodych czarodziejach, choć to bardzo ułatwia, skoro są na każdym kroku ;) Zajrzenie na plan filmowy, zerknięcie, jak się robi efekty specjalne, jak się projektuje, obejrzenie makiet, szkiców, zobaczenie produkcji kostiumów, masek, potworów. Duuuużo ciekawostek, duuuuużo kroków wytupanych :D
Wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni :)
Sobota.
Rano odkryliśmy, że na ulicy za oknem rozłożyły się stragany! Poszliśmy więc zobaczyć, co też tam ciekawego planowali sprzedawać (byliśmy ciut za wcześniej, dopiero się rozkładali) - wszystkiego po trochu, jak to na takich targowiskach bywa: jedzenie, warzywa i owoce, ciuchy, dodatki dekoracyjne, biżuteria.
Sobota to dzień na łażenie ;) Zaczęliśmy od podjechania autobusem do Wesminster Abbey i Hall i oczywiście Big Bena :D Zerknęliśmy na drugi brzeg na London Eye, a potem spacerkiem poszliśmy wzdłuż Whitehall, zaglądając w okna budynków parlamentu, rzucając oknem na Downing Street, gdzie mieszka premier i podziwiając zmianę warty Królewskiej Straży Konnej na placu Horse Guards Parade.
Potem przeszliśmy przez dziedziniec i cały St James Park (w którym biegało mnóstwo szarych wiewiórek walczących o jedzenie od turystów z kaczkami, gołębiami i papugami), by zerknąć na Buckingham Palace.
Stamtąd spacerkiem wzdłuż The Mall poszliśmy na Tralagar Square - niestety tu główna impreza z okazji Chińskiego Nowego Roku odbywać miała się w niedzielę, wszystko było zastawione, w trakcie budowania rusztowań i konstrukcji sceny. Poszliśmy więc dalej obok National Gallery przez Leicester Square w stronę Chinetown pięknie udekorowanej czerwonymi lampionami. Załapaliśmy się na taniec smoka, który błogosławił po kolei restauracje, kłaniając się ich właścicielom.
Zostawiliśmy tłum w chińskiej dzielnicy i skierowaliśmy się na Baker Street 221B - nie mogłam nie zajrzeć do Sherlocka Holmesa!
To był kolejny intensywny dzień - kilkanaście kilometrów w nogach :)
Niedziela.
Dzień na powrót - wczesnym popołudniem mieliśmy samolot, a na lotnisko daleko. Zaplanowaliśmy śniadanie na Liverpool Street Station - naszej przesiadkowej stacji, skąd odjeżdżają bezpośrednie pociągi na lotnisko Stansted. A potem pozostało nam tylko dotrzeć na lotnisko i wrócić do domu.
Krótki to był pobyt, bardzo intensywny. Kiedyś na spokojnie wrócimy z nastawieniem na zwiedzanie. Marzy mi się, by wejść do Westminster Abbey, National Gallery, British Museum, Tower Bridge. I zobaczyć wiele innych miejsc, na które tym razem nam czasu i sił nie wystarczyło.
piątek, 13 lutego 2026
Szydełkowe skarpetki
czwartek, 12 lutego 2026
Oto ja wg AI...
Bluzka Alea
wtorek, 10 lutego 2026
Mitenki Roosimine
poniedziałek, 9 lutego 2026
FOTOwarsztaty byGolba
niedziela, 8 lutego 2026
Koc Marine
środa, 4 lutego 2026
Czapka z dinozaurami
sobota, 24 stycznia 2026
Warsztaty charytatywne dla Fundacji Po Drugie
Szydełko – mały haczyk, wielka zmiana.
Czy wiesz, że szydełko to nie tylko włóczka i haczyk?
A przecież to coś znacznie więcej.
To forma medytacji – rytmiczny ruch dłoni, skupienie na „tu i teraz”, oddech, który w końcu zwalnia.
To wyciszenie głowy, kiedy świat za bardzo hałasuje.
Dla wielu osób to także terapia manualna i naturalny odstresowywacz.
Głowa się oczyszcza, napięcie puszcza, a my powoli wracamy do siebie.
Jest jeszcze coś bardzo ważnego – budowanie wiary w siebie.
Każdy skończony projekt to małe „umiem”, „potrafię”, „zrobiłam”.
Dowód, że można stworzyć coś od zera. Własnymi rękami.
No i aspekt bardzo praktyczny – szydełko pozwala robić prezenty z sercem, ubrania i dodatki, dekoracje do domu… bez rujnowania budżetu.
Dlatego jego wartość nie jest tylko psychologiczna, ale też bardzo realna.
Dla mnie tworzenie rękodzieła – nie tylko szydełka, ale i wielu innych technik – to spokój, relaks i poczucie sensu.
I właśnie z tą myślą byłam na warsztatach, które poprowadziłam charytatywnie dla podopiecznych fundacji poDrugie.
Bo czasem mały haczyk może być początkiem dużej zmiany 💙
piątek, 23 stycznia 2026
Burleska
Burleska - moje skojarzenia, gdy słyszałam to słowo, to lata 20-30 XX wieku... To pióra, cekiny, kryształki, skąpo ubrane tancerki... To show, taniec, muzyka...
Dziś miałam okazję uczestniczyć w takim przedstawieniu Madame de Minou za sprawą prezentu od męża :) Niesamowite wrażenia - to trzeba zobaczyć na żywo!!! Polecam bardzo :)


