środa, 16 października 2013

Niespodzianki...

Uwielbiam niespodzianki... I dostawać i przygotowywać..
A dziś wyciągnęłam jedną ze skrzynki na listy - zupełnie bez okazji zostałam przez Frasię obdarowana cudnymi skarpetkami.... Zatkał mnie i wzruszył ten bezinteresowny gest czystej sympatii :)
Dziękuję, kochana!!! :)


A tak w ogóle to weekend spędziłam na wycieczce integracyjnej - byłam w górach i w Pradze - cudnie spędziłam czas! A w czasie długich przejazdów wygodnym autokarem ręce zajmowałam dzierganiem. Moja gail zyskała 6 rządków (niestety za bardzo trzęsło czasami i bałam się, że oczka pogubię, więc odłożyłam robótkę do woreczka) i zrobiłam trzy bransoletki bazy na akcję "Biżuteryjki dla WOŚP" (jutro dostanę materiały, więc zrobię jeszcze charmsa) - ale o tym przy innej okazji :)

wtorek, 8 października 2013

Konkursowo...

Weraph z okazji urodzin bloga ogłosiła konkurs.. Nie było łatwo coś wymyślić, ale w końcu wybrałam kolorystykę sklepu tanio.co (sponsora nagrody głównej) i wyplotłam maleńkie kolczyki-sztyfty.
No i wygrałam nagrodę dodatkową - niespodziankę przygotowaną przez Weraph.. Jak znam życie i Weronikę - będzie śliczna :)))

A to moja praca:


czwartek, 3 października 2013

Takie tam...

... żeby nie było, że nic nie robię :)

Chciałam dołączyć do akcji "Biżuteryjki dla WOŚP". Ale najpierw postanowiłam przetestować wzór serduszka, który wpadł mi oko już jakiś czas temu (żeby wiedzieć, do której bransoletki się dopisać).. Zanim się za to zabrałam, niemal wszystkie charmsowe zawieszki zostały przyklepane i zajęte, a te, które wolne, są w technikach lub z materiałów przeze mnie nie używanych (np. sutasz czy miedź). I tak zostało mi zrobienie bazy do bransoletki (postawiłam na frywolitkę - ale o tym przy innej okazji).

Ale testowe serduszko maleńkie zostało :) Ma szerokość 2cm, wysokość 1,5cm, a grubość prawie 0,5cm. Wyplecione z koralików fire polish 4mm. Dziś zawisło na moim łańcuszku i poszło ze mną do pracy :) Chyba zrobię jeszcze kilka takich, bo mi się spodobało :)


Kiedy zobaczyłam w kadoro  neonowe kółeczka, pomyślałam, że świetnie by się sprawdziły jako znaczniki do robótki drutowej :) Kółeczka zostały zakupione, dotarły do domu, a ja za diabła nie mogłam sobie przypomnieć, po co je kupiłam! Chyba z dwa tygodnie sobie próbowałam przypomnieć.. Aż mnie natchnęło i olśniło :) No to od razu zrobiłam, żebym znowu nie zapomniała. Na razie zielone, ale mam jeszcze inne kolory kółeczek, teraz będę testować (tak tak, na gail, którą zaczęłam w czerwcu, a niewiele jej przybyło), czy silikon jest wygodny tak, jak mi się wydawało, że jest :D Ale zamotałam - ktoś mnie zrozumiał?


czwartek, 26 września 2013

Ślubnie i tęczowo...

Koleżanka jutro ślubuje (ta, dla której tę kartkę robiłam). Z tej okazji kartka kopertowa w intensywnej czerwieni z białymi ozdobami (z kolekcji wycinanek otrzymanych przy różnych okazjach od scrapujących koleżanek z cud maszynkami - dziękuję, dziewczyny, stokrotnie! :) )


A na deser zdjęcie sprzed 10 minutek :) Na szczęście już nie pada :)


środa, 25 września 2013

Dyndadełka...

Jak wspominałam, będzie ich jeszcze troszkę :)

Dziś kolejne trzy - dwa w zieleni, jedno w fiolecie (tu musicie mi na słowo uwierzyć, bo jasne szkło wychodzi na niebiesko, a ciemne na czarno, choć to jasny wrzos i głęboki fiolet)...


wtorek, 24 września 2013

Lampy...

Znajomi kupili sobie lampy... Dwie.. Lampy całkiem ładne, ale... Ale nie dość, że w złote przecierki, to "szybki" były plastikowe.. Zostałam więc poproszona o wstawienie szklanych szybek i przy okazji przemalowanie lamp...
Niestety nie zrobiłam zdjęć "przed", zostają więc tylko "po"...
Pogoda taka sobie, a zdjęcia na szybko, bo zaraz zostaną zabrane - może uda mi się wyprosić już wiszące i świecące nad tarasem, gdzie mają docelowo zaistnieć :)

Trzy szybki są tylko ze szkła witrażowego Spectrum w kolorze pomarańczowym, na przedniej ściance wstawiony fasetowany romb bezbarwny. Mnie się efekt podoba, nieskromnie przyznam :)


niedziela, 22 września 2013

Dyndadełka...

Tak nazwałam te twory, które sobie mogą wisieć w oknie i dyndać refleksami rozświetlając coraz częstsze szare dni... Dostało je w ciągu minionego miesiąca wiele osób.. Zrobiłam je na szybko, nie sfotografowałam, dlatego zdjęcia zrobiły mi osoby obdarowane :) A niektóre dyndadełka (m. in. modrakowo-kobaltowo niebieskie) uwiecznione nie zostały w ogóle....



Powstaną kolejne, bo okazały się pomysłem trafionym i podobają się :) A okazji do obdarowania nigdy nie brakuje :)