poniedziałek, 20 lutego 2012

Candy - nagrody...

Nagrody na candy zrobione zostały w ubiegłym tygodniu. Niestety choroba dziecka uziemiła mnie w domu i dlatego przesyłki spakowane wciąż leżą na moim kuchennym stole. Ale na dniach wyślę, słowo :)

Nagrodę główną wylosowała Magdalena, która wybrała "coś pasującego do wszystkiego". Zaproponowałam koraliki w kolorze silverlined gray (toho 11o). I oto komplecik - kolczyki z zawieszką :)


Pierwszą nagrodę pocieszenia dostanie AgapeArt, która wybrała kolor niebieski lub fioletowy. Dostanie zawieszkę komórkową wyplecioną z koralików toho 11o w kolorze ceylon frosted aqua:


A druga zawieszka pojedzie do Kasi, która lubi kolor czerwony i dlatego toho 11o silverlined siam ruby.


A przy okazji pokażę Wam kartkę, którą zrobiłam dla koleżanki z pracy z okazji jej urodzin. Wiem, że kolorystyka dziwna i szalona, ale dopasowana dokładnie do papieru, w który zapakowany został prezent. Nie do końca jestem nią zachwycona, bo pisać ładnie nie umiem, a poza tym scrapbooking wciąż nie wychodzi mi tak, jakbym tego chciała.  Piątek spędziłam u Anety, ona to dopiero potrafi karteczki piękne wyczarowywać! Różyczki pokazywała mi Agata, wycinanki dostałam od niej i od Oli :)


Chcę pokazać Wam jeszcze kilka zaobserwowanych liczników - pierwszy raz podesłała mi zdjątko z mojego bloga AngeluS, a następne już sama trafiłam zupełnie przypadkiem :) Fajne, co? :)


Na koniec przedstawię Wam kogoś, kto na krótko zamieszkał w naszym ogrodzie :) Na krótko, bo dwa dni później wyniósł się w zimniejsze okolice, bo uznał, że +2 stopnie go nie satysfakcjonują.. Pogubił w pośpiechu guziczki, które zostały w trawie :)

piątek, 10 lutego 2012

Flat spiral i nie tylko...

Bransoletka, którą po prostu musiałam spróbować, jak tylko zobaczyłam tutoriala, którego zamieściła na swoim blogu jolinka. I choć nie miałam odpowiedniej ilości koralików, to nie wytrzymałam. I ciut krótkawa, przedłużana, ale jest - moja Flat Spiral :)
Zielone kryształki Fire Polish w rozmiarze 6mm i 4mm, drobne koraliki toho 11o silverlined milki white.


Podoba mi się, pewnie jeszcze kiedyś wrócę do tego wzoru...

Szperając w swoich szpargałach zauważyłam przygotowaną do zawiezienia do właścicielki kolię perłową, która strasznie długo - z różnych powodów - powstawała... Do tej pory - z powodu ciemności panujących już jak wracałam z pracy, nie doczekała się zdjęć... Niestety nie mam ekspozytora, który ładnie by ją zaprezentował. Kolia z ponad 300 hodowlanych perełek, z obszytą koralikami toho 11o i 15o kameą podklejona beżowym zamszem, zapinana zapięciem skrzynkowym - dokładnie wg wskazówek zainteresowanej pani. Mam nadzieję, że się jej spodoba, że nie odbiega od jej wyobrażeń. Powiem Wam, że trudno się wykonuje tak precyzyjne zamówienia, bo nigdy nie wiem, czy uda mi się zrealizować wizję zlecedoniawczyni...


Candy - losowanie....

Dziękuję Wam za zabawę! Za tyle komentarzy, za ciepłe słowa, za życzenia, za odwiedziny, za obserwowanie...
I za to, że mogłam dzięki temu poznać tyle nowych osób, tyle nowych blogów, tyle nowych pięknych prac...
Dziękuję! :)

No a teraz czas na najważniejszą część, na którą wszyscy czekają :)

W roli sierotki wystąpiła moja młodsza latorośl, która miała z tego tytułu dużo frajdy. Tak mu się spodobało, że postanowiłam wylosować dwie nagrody pocieszenia :)


I jeszcze raz, żeby dobrze było widać!


Nagrodę główną wylosowała Magdalena: quitemaxwork@wp.pl,
Pierwszą nagrodę pocieszenia dostanie AgapeArt,
A druga pojedzie do Kasi.

Gratuluję! :) I jeszcze raz dziękuję za zabawę :)
Osoby wylosowane proszę o maile z adresami do wysyłki niespodzianek, a Kasię i AgapeArt o podanie ulubionego koloru :)

niedziela, 5 lutego 2012

Coś starego, coś nowego....


A w zasadzie nowości niewiele... Więcej starego...

Komplet z fasetowanych witrażowych szkiełek zrobiłam sobie przed świętami. Kwadratowe szkiełka o boku 3cm przyjmują w ciekawy sposób kolor ubrania, dlatego ich nie podklejałam (a pierwotnie miałam taki pomysł), tylko oblutowałam i zostawiłam saute. Wisior zawiesiłam na długim łańcuszku (jak mówi Weraph - długość pępkowa :) - ostatnio moja ulubiona :) ).
Zdawałam sobie sprawę, że ciężko będzie to sfotografować (dlatego się długo za to zabrać nie mogłam), ale nie sądziłam, że aż tak.. Poddałam się...



Druga stara nowość to odświeżony sznur szydełkowo-koralikowy. Jeden z pierwszych przeze mnie wyszydełkowanych z koralików miyuki 3mm, srebrzonych w środku, w kolorach: crystal, żółtym i pomarańczowym. Dotarł do mnie szklany wisior, który idealnie się z wężem skomponował. I o ile wcześniej wąż był całkiem ładny, ale nie bardzo wiedziałam z czym go nosić, to teraz bardzo go lubię (choć nie moja kolorystyka). Jeszcze tylko kolczyki jakieś dorobię pod kolor, póki co noszę z tymi żółtymi kryształkami.



EDIT - szwankuje mi coś przeglądarka i tytuł posta nie chce wejść.. Poprawię przy okazji, póki co proszę wybaczyć...

sobota, 21 stycznia 2012

Candy...

Dojrzałam do zabawy.. Ogłaszam niniejszym moje pierwsze candy. Urodzinowe...

Do wygrania komplet składający się z kolczyków i wisiorka wykonanych metodą beaded bead w wybranym przez zwycięzcę/zwyciężczynię kolorze*).


Zasady znane chyba większości:
  - pozostawienie komentarza pod tym postem
  - zamieszczenie na swoim blogu informacji o zabawie w postaci powyższego "banerka" i linka tutaj
  - osoby blogów nie posiadające proszę o zostawianie namiarów w postaci maila
  - kto zostawi komentarz, a jest jednocześnie obserwatorem mojej stronki, zyskuje dodatkowy los :)

Candy jest urodzinowe, co znaczy, że losowanie odbędzie się w moje urodziny... Więc kto zna datę ma łatwiejsze zadanie, bo wystarczy, że tego dnia zajrzy.. A reszcie pozostaje codzienne odwiedzanie mnie :)  Podpowiem tylko, że jestem lutowym Wodnikiem - pomogło? :)

Zapraszam!



*) z koralików toho w rozmiarze 11o z palety kolorów dostępnych w jednym z zaprzyjaźnionych sklepów - szczegóły będę uzgadniała z zainteresowaną osobą...

piątek, 13 stycznia 2012

Warsztaty

W ramach rozpoczynającej się współpracy z Cafe Marzenie będę prowadziła tam warsztaty. Zaczynamy cyklem zajęć z techniką origami.. Potem polecą kolejne techniki (m. in. frywolitka, decoupage, haft matematyczny, elementy filcowania, witrażu i techniki pergaminowej). Jak chwyci, to poniedziałki będę miała zajęte przez czas dłuższy :) Cieszy mnie ta współpraca ogromnie, czekam na pierwsze zajęcia z mieszaniną ciekawości, poddenerwowania, podekscytowania - od wielu lat prowadzę różne zajęcia, ale zawsze mam tremę :)

No, musiałam się pochwalić, no nie? :) To znikam :)

niedziela, 1 stycznia 2012

... jeszcze z ubiegłego roku...

Jak się dziś czujecie? Jak Wasze Sylwestry? Mój udany - spędzony w domowych pieleszach, w miłym gronie rodzinnym, nad planszówkami i nie tylko.. Zagraliśmy w 8 gier, większość wygrałam (wcale się nie chwalę, tak jakoś wyszło :) ). Nie wiem, czy pobiliśmy ubiegłoroczny rekord, bo nie pamiętamy, w ile gier wtedy zagraliśmy - też chyba koło 8... Spać poszliśmy koło 3 nad ranem - jednym słowem faaaaaaaaaaaajnie było :)

Szybko jeszcze wklejam zdjęcie kuleczek, które pleść nauczyła mnie Werka w piątek, w sobotę przerobiłam je na kolczyki, niestety nie zdążyłam w ubiegłym roku je sfotografować.. Dlatego dziś :)
Czy to znaczy, że przez cały rok będę o czymś zapominać, nie zdążać, nie wyrabiać na czas? Oby nie... :)

Koraliki toho w trzech rozmiarach, skradzione Weronice: niebieskie silverlined 8o i15o i białe silverlined frosted 11o. Srebrne delikatne łańcuszki i bigle angielskie dopełniają całości :)