Jak spędziliście? Ja w domowych pieleszach nad planszówkami - cały wieczór, niemal cała noc i spora część dnia następnego... To trzeci tak spędzany Sylwester i muszę powiedzieć, że najbardziej taki lubię :)
Stół uginał się pod sporą ilością jedzenia jak na troje dorosłych i dwójkę dzieci :D
W Nowy Rok wieczorem, tradycyjnie już, pojechaliśmy obejrzeć pokaz sztucznych ogni (we wsi obok, w której jeszcze 5 lat temu mieszkaliśmy :) )...
Pokaz krótki, ale piękny i warto się ruszyć z domu i pomarznąć chwilę :)
A tak dziś rano wyglądał dach mojego auta... Fajnie sterczały te igiełki :)
Niestety pracy w najbliższym czasie będę miała wiele i małe mam szanse na odrobinę przyjemności nad np. koralikami, które korcą i kuszą... Jedyne, co mnie trzyma, to że za niecały miesiąc mam ferie i wtedy żadna siła mnie od koralików, drutów czy innego równie atrakcyjnego zajęcia nie oderwie :D
coś nie mogę komentarzazamiescic......
OdpowiedzUsuńżyczę Ci wszystkiego co najlepsze w NowymRoku - chyba najbardziej to duuuuzo wolnegoczasu może na koraliki kt kuszą ??? ;)))
Jak nigdy przespałam Nowy Rok a szampan (wino musujące:))) czeka na inną okazję:)))Życzę Ci więcej czasu na przyjemności.Buziaki:)))
OdpowiedzUsuń