Tak dawno szkła nie ruszałam, a teraz nie dość, że szlifierka została odkurzona, to w dodatku opanowana przez anioły...
Podobnego kiedyś robiłam.. A teraz na zlecenie cioci znów wzór odkurzyłam...
Twarz została delikatnie wygrawerowana, serduszko na sukience również :)
poniedziałek, 23 lipca 2012
niedziela, 22 lipca 2012
Anielsko...
Aniołki już dotarły do nowej właścicielki, więc mogę je pokazać :) Witrażowe kolorowe maleństwa, które najfajniej wyglądają "w kupie" :) Każdy na sukience ma małą grawerkę - odpaliłam w końcu zabawkę zakupioną dawno temu i zapomnianą.. Muszę powiedzieć, że fajna zabawa z tym była, chyba częściej będę po tę zabawkę sięgać :)
czwartek, 19 lipca 2012
Koralikowo i wakacyjnie...
Plotę..
Plotę plotki z Poohatką, która chwilowo u mnie mieszka :)
Plotę koraliki, żeby łapki czymś zająć :)
Plotę trzy po trzy po kolejnym mojito, kiedy mój język zaczyna żyć własnym życiem i przestaje mnie słuchać :)
Po kolei - najpierw wyplotłam sobie brelok do kluczy, bowiem swój oddałam pewnemu małemu mężczyźnie :)
Następnie zachciało mi się pszczółki, inspirowanej filcowaną dawno temu:
Potem postanowiłam zrobić wisior przeznaczony na prezent dla pewnej miłej osóbki:
I plecenie (na chwilę obecną) zakończyłam na kolczykach dla pewnej innej miłej osóbki:
A codziennie wieczorem (czy to już trzeba leczyć?) plotę po:
A chwaliłam się już, że dostałam od Frasi cudny organizer? I woreczki podróżno-bieliźniane :)
(zdjęcia ukradłam Frasi z bloga, ale ciiiii :) )
W tak zwanym międzyczasie jeszcze odbyło się parapetówkowe spotkanie poznańskich (i nie tylko) craftladies u Weraph - jak zawsze udane, rozgadane, ładujące pozytywną energią...
A wspominałam, że chwilowo dzieci nie ma? Pojechały na wakacje do babci i dziadka.. Pierwszy raz młodsze dziecię również wyjechało :) Cudowny czas*)!
Doooobrze mi :)))))))
Dziś do kawy mrożonej (zdjęcia brak) były jeszcze maślankowe muffinki z czekoladą) :) :
*) lubię swoje dzieci, żeby nie było :)
Plotę plotki z Poohatką, która chwilowo u mnie mieszka :)
Plotę koraliki, żeby łapki czymś zająć :)
Plotę trzy po trzy po kolejnym mojito, kiedy mój język zaczyna żyć własnym życiem i przestaje mnie słuchać :)
Po kolei - najpierw wyplotłam sobie brelok do kluczy, bowiem swój oddałam pewnemu małemu mężczyźnie :)
Następnie zachciało mi się pszczółki, inspirowanej filcowaną dawno temu:
Potem postanowiłam zrobić wisior przeznaczony na prezent dla pewnej miłej osóbki:
I plecenie (na chwilę obecną) zakończyłam na kolczykach dla pewnej innej miłej osóbki:
A codziennie wieczorem (czy to już trzeba leczyć?) plotę po:
A chwaliłam się już, że dostałam od Frasi cudny organizer? I woreczki podróżno-bieliźniane :)
(zdjęcia ukradłam Frasi z bloga, ale ciiiii :) )
W tak zwanym międzyczasie jeszcze odbyło się parapetówkowe spotkanie poznańskich (i nie tylko) craftladies u Weraph - jak zawsze udane, rozgadane, ładujące pozytywną energią...
A wspominałam, że chwilowo dzieci nie ma? Pojechały na wakacje do babci i dziadka.. Pierwszy raz młodsze dziecię również wyjechało :) Cudowny czas*)!
Doooobrze mi :)))))))
Dziś do kawy mrożonej (zdjęcia brak) były jeszcze maślankowe muffinki z czekoladą) :) :
*) lubię swoje dzieci, żeby nie było :)
wtorek, 10 lipca 2012
Marynistycznie i entomologicznie...
Bransoletka marynistyczna na wzór tych "na motor" - spełniam marzenia? W każdym razie przyjaciółce się zamarzyło :) Mam nadzieję, że się spodoba...
A teraz z innej beczki...
W parku przy poznańskim Starym Browarze zaczęła się inwazja owadów gigantów! Oczywiście nie mogliśmy przegapić takiej okazji, skoro mam w domu dwóch amatorów entomologów :) Poniżej tylko część wystawy - polecam! :)
A teraz z innej beczki...
W parku przy poznańskim Starym Browarze zaczęła się inwazja owadów gigantów! Oczywiście nie mogliśmy przegapić takiej okazji, skoro mam w domu dwóch amatorów entomologów :) Poniżej tylko część wystawy - polecam! :)
poniedziałek, 9 lipca 2012
Zazdrośnie...
Niemal rok zbierałam się, żeby ją zacząć... Ponad rok dłubałam (wiecie, ile innych rzeczy w międzyczasie robię), czasem robótka leżała i 3 miesiące nie ruszona, czasem zrobiłam 1-2 rządki i znowu na tydzień odkładałam...
Ale w końcu dotarłam do końca :)
Wzór z gazetki (znajdę gazetkę - jedno z polskich wydawnictw, wydanie specjalne z firankami - to dopiszę, która to, bo miałam skserowany, żeby łatwiej na nim wykreślać kolejne przerobione rządki).
Kordonek: DMC Tradiotion 10 (merceryzowana bawełna - fantastycznie się przerabia, pięknie wygląda).
Szydełko: 1,5.
Wymiary: 105cm x 39cm.
Ale w końcu dotarłam do końca :)
Wzór z gazetki (znajdę gazetkę - jedno z polskich wydawnictw, wydanie specjalne z firankami - to dopiszę, która to, bo miałam skserowany, żeby łatwiej na nim wykreślać kolejne przerobione rządki).
Kordonek: DMC Tradiotion 10 (merceryzowana bawełna - fantastycznie się przerabia, pięknie wygląda).
Szydełko: 1,5.
Wymiary: 105cm x 39cm.
piątek, 6 lipca 2012
Rozgwiazdy...
Poohata podrażniła mnie ślicznymi rozgwiazdkami.... No i też musiałam.. Najpierw była szara z toho ceylon smoke 8o i frosted grey11o. Potem mężowi zamarzyła się czerwona, więc poszły w ruch toho transparent frosted ruby 8o oraz silver lined siam ruby 11o. Dzieci postanowiły nie byc gorsze i uprosiły w wymyślonych przez siebie kombinacjach - starszy jasną z toho ceylon light ivory 8o i silver linedcrystal 11o, młodszy z toho hybrid turquoise picasso 8o i silverlined green emerald 11o.
Wzór wygooglany (beaded starfish) - jest ich w sieci sporo. W tym też ładnie opisany w szkółce na forum craftladies.
Myślę, że jeszcze się tu pojawią - to taki wakacyjny wzór! :)
Wzór wygooglany (beaded starfish) - jest ich w sieci sporo. W tym też ładnie opisany w szkółce na forum craftladies.
Myślę, że jeszcze się tu pojawią - to taki wakacyjny wzór! :)
środa, 4 lipca 2012
Rzemiennie...
Pamiętacie sznurki w stylu kowbojskim, tak modne wiele lat temu, noszone zamiast krawata?
Koleżance od bransoletek "na motor" zamarzył się taki naszyjnik... Ze skrzącym się koralikiem w centrum.. Koralik dostarczyła córka jej rodzona, która zresztą zamówiła bransoletkę podobną do tych matczynych, ale delikatniejszą i ze skrzącym się koralikiem w centrum.. :)
Koleżance od bransoletek "na motor" zamarzył się taki naszyjnik... Ze skrzącym się koralikiem w centrum.. Koralik dostarczyła córka jej rodzona, która zresztą zamówiła bransoletkę podobną do tych matczynych, ale delikatniejszą i ze skrzącym się koralikiem w centrum.. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













