wtorek, 19 kwietnia 2016

Odstresowywacz....

Takim odstresowującym przerywnikiem okazały się wizytówki wiosenne, które zrobiłam na sobotnie warsztaty z dziećmi, żeby podpisać opiekunów... 22 sztuki szydełkowych kwiatków (razy 2, bo małe i duże), garść guzików od mamy, trochę papieru i odkurzone pióro do kaligrafii, trochę gorącego kleju i agrafek i efekt końcowy:


11 komentarzy:

  1. Super wizytówki! pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważaj bo zamiast matematyki bedziesz uczyć plastyki:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam kwalifikacji. Ale kółko mogę poprowadzić :)

      Usuń
  3. Nowa szata, baardzo ładna. Kwiatki oczywiście też.Z prymulkami mi się kojarzą, takie żywe kolorki mają :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Miałam ochotę na małą zmianę na wiosnę :) I jaśniejsze kolory :)

      Prymulki, powiadasz?

      Usuń

Bardzo dziękuję za wizytę i komentarz.