wtorek, 12 sierpnia 2014

Zaległe...

Koleżanka Ola na craftowym spotkaniu wiosennym (tym u mnie :) ) w wymiance-losowance dostała kilka biżuteryjnych półproduktów (nawet wiem, od kogo :D )... Zaoferowałam się, że je jej przerobię na biżuterię - sama jeszcze nie potrafi (ale postaram się to zmienić :D )

Na pierwszy ogień poszedł pięknej urody guzik, który obszyłam koralikami... Guzik cieniuje w kolorach od turkusu do złota w przepiękny sposób... Dawno już, zachwycona pracami Izziland, chciałam spróbować takiego ażurowego haftu... I po spróbowaniu jeszcze bardziej chylę czoła przed jej pracami, bo nie jest to łatwa sztuka, wyszyć to tak precyzyjnie i równo, jak Iza to robi...



Pozdrowienia znad wyjątkowo ciepłego w miniony weekend polskiego morza :)


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Kartkowo...

Właśnie się wakacjuję.. Ale zanim wyjechałam, miałam przyjemność jednego dnia uczestniczyć w dwóch poważnych imprezach :) A następnego dałam radę 250 km pojechać z dziećmi :)

Pierwszą część soboty sprzed tygodnia spędziliśmy z mężem (bez dzieci :D ) na 18stce mojego chrześniaka... Po kartce i prezenciku (autko wóz strażacki) wiadomo, czym się zajmuje (na razie ochotniczo, ale uczy się, coby zawodowo w przyszłości)...


Drugą część nocy spędziliśmy na 40stce przyjaciela...
On z kolei do prezentu głównego załączony miał exploding box:


Wiem, że się spodobał :)

Idę popatrzeć na ogromny księżyc - wczoraj chmury go skutecznie przesłoniły, ale wierzę, że do dziś nie stracił na urodzie :)

piątek, 25 lipca 2014

Ślubnie...

Jutro ślub bierze przemiła Basia, dla której (oczywiście dla jej męża przyszłego również) przygotowałam "kartkę" z życzeniami w postaci exploding box...


Do zagospodarowania jest niewiele, raptem pięć kwadracików 7x7cm, ale okazuje się to nie lada sztuką.. Z pomocą przyszła inspiracja z Galerii Rae :)
Wszystkie elementy wycinałam sama (cud maszynka nie dorobiła się dużego wyboru wykrojników, a żaden akurat tu nie pasował), do tego kilka gotowych ozdobników (serduszka z filcu, półperełki i przyklejane serduszka)... Jestem z niej dumna :D

czwartek, 24 lipca 2014

Zielono...

Zielono, bo "moja Mysza" bardzo lubi zieleń.. A że Anna, to w prezencie imieninowym dostała (wiem, wiem że falstart) zieloną makramową bransoletkę... Z grubego sznurka, więc w sumie konkretną bransoletę..
Spodobała się (ufff :D )...


poniedziałek, 21 lipca 2014

Pozajęciowo...

... musiałam Młodszemu wykończyć ptaszorka, którego sobie wymyślił z okazji zajęć z filcem w czasie ubiegłotygodniowych warsztatów. Oto Czerwony (nie mam pojęcia, jak się nazywa w oryginale - zupełnie mnie nie ruszają te ptaki)...


Średnica to ok. 10 cm, gotowy filc, ocieplina w środku, dookoła zszyty, detale przyklejone (bo miałam lenia na szycie :D ).. Dzięcię szczęśliwe :D

Starszy zaczął robić samolot - póki co jednak zapał mu minął i samolot utknął w częściach w serwisie :D Coś mi mówi, że pomoc matki będzie niezbędna, żeby miał szansę kiedykolwiek z tego serwisu wylecieć...

niedziela, 20 lipca 2014

Po warsztatach...

Zajęć było dużo, codziennie przez trzy godzinki robiliśmy dwie różne rzeczy, a do tego przynajmniej pół godziny spędzaliśmy na dworze, żeby się dotlenić... Najfajniejsze było to, że dzieci w domu robiły dalej to, czego się nauczyły danego dnia i następnego dnia przynosiły nam, żeby się pochwalić.. I rodziców wciągnęli do zabawy... To nas najbardziej cieszy!



W poniedziałek robiliśmy mobile z kwiatami i nie tylko (były również gwiazdy) oraz kwiaty-broszki z organzy. 
We wtorek poznawaliśmy japońskie słówka i zgłębialiśmy tajniki origami oraz kumihimo... 
W środę eksperymentowaliśmy z sodą, kwaskiem cytrynowym i nie tylko, a po przerwie poznaliśmy kusudamę, której nie zdążyliśmy zrobić poprzedniego dnia...
W czwartek przyszedł czas na masę solną - z założenia miały być zwierzaki, ale było tyle foremek, że żal było się ograniczać... Po przerwie wyciągnęliśmy płaty filcu i igły i powstały maskotki...
W piątek graliśmy w planszówki, gry karciane i kalambury, w czasie przerwy była niespodzianka w postaci lodów, a na zakończenie zrobiliśmy sobie albumiki z rolek po papierze toaletowym, w którym zamknęliśmy wspomnienia całego tygodnia - każde dziecko dostało komplet zdjęć z naszych zajęć...
Do tego były dyplomy i obietnice, że od września wygospodarujemy czas na regularne spotkania raz w tygodniu :)

Dzieciom dziękujemy, mamy nadzieję, że Was zainspirowaliśmy :D

niedziela, 13 lipca 2014

Wakacyjne warsztaty...

Od jutra przez pięć kolejnych dni będę miała przyjemność współprowadzić wakacyjne zajęcia dla dzieci. Kto z okolicy ma jeszcze ochotę dołączyć, to zapraszam...